O wrażeniach zmysłowych cz. 6

W ogóle możemy uważać siatkówkę za pewną odmianę organu dotykowego, czyli ciałek dotykowych, z tą tylko łożnicą, że tu wraz z większą subtelnością bodźca i sam organ stał się subtelniejszym i składa się z nierównie większej liczby nierównie delikatniejszych pałeczek i włókien. Tak samo jak dotykiem tak też i okiem czuć możemy, czy działa na nie tylko jeden bodziec umiejscowiony, czy kilka i o ile są odlegle od siebie. Odstęp między dwoma wrażeniami świetlnymi może być nawet bez porównania mniejszym, aniżeli między ukłuciami dwu nóżek cyrkla.

Cala siatkówka zajmuje mniej więcej 15 cent. kwad., lecz tylko 1 jej mm. (plama żółta) może jasno ujmować przedmioty. I na 180 stopni widnokręgu, które wzrok w ogóle obejmuje, tylko jeden stopień wyraźne daje wrażenia. To też np. przy czytaniu książki musimy co chwila przesuwać okiem to w tę, to w drugą stronę.

To jednak ograniczenie, jest dla nas dobrodziejstwem – w przeciwnym bowiem razie, tj. gdybyśmy za każdym rzutem oka całą masę dokładnie widzieć musieli, w myślach naszych zapanowałby straszny chaos z powodu rozstrzelenia uwagi. Tylko w takim razie rozszerzenie pola dokładnego widzenia mogłoby być pożądanym, gdyby wraz z niem nastąpiła zarazem zmiana w naszej organizacji umysłowej tj. gdybyśmy mogli myśleć współcześnie o wielu rzeczach z równą dokładnością.

Comments

  1. By Reklama