O wrażeniach zmysłowych cz. 4

Tam zaś gdzie nerw optyczny wchodzi do oka, tworząc jakby białą plamkę, nie ma wcale ani pałeczek ani czopków, i dla tego też plamka ta nazwana przez Mariotta ślepą, nie jest wcale wrażliwą na światło. Że tak jest, można się przekonać następującym doświadczeniem:

Wyrysujmy sobie na papierze dwie figury, jedną większą, np. kolo czarne, drugą mniejszą, w pewnej odległości na prawo, np. gwiazdkę. Jeżeli zamknąwszy lewe oko będziemy patrzyli prawem na kolo, to przekonamy się, że przy różnych odległościach papieru od oka możemy jednak widzieć i krążek i gwiazdkę jednocześnie, posuwając jednak papier tam i na powrót, znajdziemy jeden punkt w którym gwiazdka znika zupełnie. Będzie to właśnie to położenie papieru, przy którym promienie światła od gwiazdki idące, padają wprost na nerw wzrokowy czyli na plamkę ślepą.

Od plamki żółtej, po bokach jej, liczba czopków wzrokowych zmniejsza się stopniowo, to też i niezależnie od plamki ślepej, wrażliwość bocznych części siatkówki jest coraz mniejszą, i przedmioty ukośnie względem osi oka położone widzimy coraz mniej dokładnie. W skutek tego chcąc dobrze zobaczyć przedmiot, zwracamy oś oczną wprost ku niemu. Wtedy promienie światła padają wprost na plamkę żółtą, przechodzą przez przejrzyste warstwy siatkówki i działają pośrednio przez czopki na nerwy.

Comments

  1. By Reklama