O wrażeniach zmysłowych cz. 22

Wszystko to potwierdza to, co już na początku powiedział, że wzrok sam przez się jest bardzo niedołężnym zmysłem, i tylko przyswajając sobie zdobycze innych i często łącząc się z niemi, doszedł do tej przewagi, jaką niewątpliwie posiada. Ażeby zaś poznać powód tej przewagi, dosyć jest zastanowić się nad łatwością odbierania wrażeń wzrokowych w porównaniu z innymi. I tak u człowieka rozwiniętego normalnie, wzrok jest bez porównania więcej drażniony aniżeli inne zmysły. Gdziekolwiek rzucimy okiem, widzimy najrozmaitsze kombinacje barw, świateł i kształtów, tymczasem urozmaicone wrażenia słuchowe trafiają się stosunkowo nierównie rzadziej, zwykle zaś słyszymy tylko szmery i to całkiem obojętne. Powtóre, wzrok nierównie częściej ostrzega nas o ruchach, o niebezpieczeństwie aniżeli słuch albo dotyk. Po trzecie, dla doświadczenia nowych wrażeń dotykowych musimy jeżeli nie poruszyć się calem ciałem to przynajmniej wyciągnąć rękę, której doniosłość nie daleko sięga. Tymczasem dla otrzymania wrażeń wzrokowych dalszych, dość jest spojrzeć przez okno na dolny lub na niebo. Wreszcie żaden zmysł nie daje nam takiej różnorodności w drobiazgach spostrzegawczych jak wzrok, który w każdym punkcie przestrzeni znaleźć może niezliczoną ilość różnic, nie mówiąc już o tej, jakiej nam mikroskop dostarcza.

Comments

  1. By Reklama