Myśl i światło cz. 2

W r. 1876 spostrzeżenia Dra Ponzy dały jeszcze ściślejsze i prawdziwie zdumiewające wyniki. Lekarz ten, poparty przez słynnego fizyka ojca Secchi, ogłosił kilka faktów dowodzących nie tylko wpływu specjalnego niektórych barw światła na umysł, ale nadto czyniących prawdopodobnym zastosowanie promieni świetlnych do leczenia chorób umysłowych.

Fakty te, przesłane Towarzystwu medyczno-psychologicznemu w Paryżu, są następujące;

  1. Lipemaniak ponury, z obłędem milczącym, jedzący rzadko z własnej pobudki, umieszczony został w pokoju z czerwonymi szybami i podobnie pomalowanymi ścianami. W trzy godziny po tym był wesół, uśmiechał się i sam zażądał jedzenia.
  2. Lipemaniak, cierpiący także na jadłowstręt, spędzał dnie z rękami przyłożonymi do ust, ażeby nie dopuścić wejścia powietrza, które uważał za zatrute. Robiono na nim przelewanie krwi, ale bez skutku. Następnie położono go w tym samym pokoju czerwonym. Nazajutrz chory podnosi się, żąda śniadania, które zjada żarłocznie i od tej chwili jest uleczony.
  3. Maniak ruchliwy i gwałtowny, któremu trzeba było włożyć kaftan przymusowy, przeniesiony został do pokoju niebieskiego z niebieskimi szybami. W godzinę potem już był znacznie spokojniejszy.
  4. Pomieszany na umyśle umieszczony został w pokoju fioletowym i z fioletowymi szybami. Na drugi dzień był wyleczony. Dr. Ponza sądzi, iż można będzie zastosować wpływ kolorowego światła do leczenia wielu chorób nerwowych, histerii, epilepsji itp. Zdaniem jego, które potwierdza ojciec Socchi, kolor fioletowy ma największą przyszłość przed sobą. Wiadomo zaś, a przynajmniej jest bardzo prawdopodobnym, iż kolor ten wywiera znaczny wpływ na zwierzęta i rośliny. Zwierzęta fioletowo oświetlone rosną nadzwyczaj szybko rośliny rozrastają się jeszcze wyraźniej. Ojciec Secchi robi też uwagę, iż dla zdobycia większej ilości światła należałoby wprowadzać chorych do pokojów wychodzących na wschód lub na południe. Z powyższych zaś faktów można by zrobić wniosek, że promienie najgorętsze (czerwone) działają pobudzająco, podczas gdy promienie błękitne chłodniejsze działają uspokajająco. Będzie to jednak tylko wniosek prawdopodobny, wymagający większej liczby doświadczeń.

Ciekawe spostrzeżenia Ponzy wywołały odezwanie się amerykańskiego lekarza Dra Newbery, który w memoriale przedstawionym Instytutowi Politechnicznemu w Nowym Yorku opisał dawniejsze swe badania nad tymże samym przedmiotem. Według niego różne kolory światła odmiennie działają na różne temperamenty. Żółta barwa podbudza temperament nerwowy; czerwona działa głównie na te osoby, u których przeważa temperament „nutritywny“ a błękitna na osoby ruchliwe, czynne. Działanie to jest tego rodzaju, że np. kolor czerwony może podnieść funkcje trawienia u osoby słabo odżywiającej się, a natomiast dla tych, u których funkcje odżywne przeważają, może być szkodliwym. Na mieszane temperamenty mają działać mieszane kolory. I tak: ponieważ żółty działa na czucie, a błękitny na ruch; zatem wrażliwo-ruchliwe usposobienie ma być równoważone wpływem koloru zielonego, zaś „nutrytywno-lokomotywny” temperament równoważy się działaniem purpurowego.