Myśl i ciepło cz. 8

W ogłoszonych przed paru miesiącami doświadczeniach z przyrządem, który Letourneau nazywa „psychometrem”, Mosso dowiódł, że mierząc objętość ręki, zależną od ilości krwi, jaką się w jej naczyniach znajduje, można wnioskować o ilości krwi zapotrzebowanej w danej chwili mózg. Im więcej bowiem mózg krwi pochłania, tym mniej zostaje w jej kończynach ciała. Otóż Mosso przekonał się, że wszelkie wrażenia, uwaga, czytanie książek, tłumaczenie z jednego języka na drugi  itp. Powodują większy napływ krwi do głowy. Doświadczenie to szczegółowo rozbiorę w osobnej pracy nad udziałem krwi podczas myślenia, a obecnie zaznaczam tylko, że spostrzeżenia Lonbarda i Mossa objaśniają się wzajemnie. Myliłby się jednak, kto by sądził, że temperatura głowy w czasie pracy umysłowej, zależy wyłącznie tylko od napływu krwi, a więc że jedynie pośrednio ciepło wywołać może. W mięśniu temperatura jego zależy nie tylko od napływu krwi, ale także i od samej pracy bezpośrednio. I tak: można przede wszystkim zastąpić ciepłą krew roztworem nadmanganianu potasu, zawierającym znaczną ilość tlenu; wówczas, nawet wtedy gdy wstrzymamy napływ krwi, mięsień wycięty będzie się odżywiał tlenem, będzie pracował za pobudzeniem elektrycznym, wytwarzając ciepło.

Comments

  1. By Reklama