Myśl i ciepło cz. 14

A teraz zobaczmy, jak i o są fakty czysto fizjologiczne, przy pomocy doświadczenia zewnętrznego zebrane.

1) Słabe podrażnienie samych półkul mózgowych nie wywołuje zmian w ruchach serca.

2) Prąd elektryczny umiarkowany, działający na nerw błędny, wzmacnia działanie serca, pobudza żywotność całego organizmu, rozgrzewa.

3) Prąd elektryczny silny wstrzymuje ruchy serca, osłabia żywotność całego organizmu, oziębia.

4) Jeżeli jednak siłę prądu stopniowo i z wolna wzmacniać będziemy, wówczas ta sama siła, która działa zabijająco, gdy jest nagłą, daje się wytrzymać, i tylko zwolnienie ruchów serca powoduje.

5) Nawet dość silny strumień z wolna ulega przeciwdziałaniu natury nerwu; porażenie słabnie, serce znowu bić zaczyna, temperatura normalna powraca.

Fakty to przemawiają same za siebie. Wrażenia i wzruszenia przyjemne, chociażby dość silne, zużywają się głównie na ruchy zewnętrzne, a więc na nerw błędny mogą oddziaływać prawie zawsze tylko umiarkowanie, w skutek czego krążenie krwi podnosi się, działanie serca przeważa nad hamującym wpływem nerwu sympatycznego, rumieniec występuje na twarzy i ciało rozgrzewa się.

Co się zaś tyczy bezpośredniego wywoływania ciepła przez wrażenia uczuciowe w samym mózgu, to jakkolwiek przedmiot ten nie był badany specjalnie, nie zdaje się jednak prawdopodobnym, ażeby uczuciom przykrym i tu towarzyszyło oziębienie tkanki mózgu; prawdopodobnie każdej pracy nerwowej zarówno towarzyszy podniesienie temperatury; wiadomo bowiem, że krew żylna odchodząca od mózgu staje się gorętszą po wszelkiego rodzaju wzruszeniach.

Rzecz godna uwagi, że jeżeli w chorobach umysłowych w ogóle, powstających pospolicie po nadmiernych myślowych lub uczuciowych wysiłkach, temperatura całego ciała jest wyższą aniżeli u człowieka zdrowego, to wyjątkowo i wyłącznie tylko w tych formach obłąkania, którym towarzyszy ogólne przygnębienie i smutek, jest niższy niż u człowieka zdrowego. Wieczorem, kiedy fantazja więcej działa, średnia temperatura u wszystkich obłąkanych, nawet spokojnych, jest wyższą aniżeli średnia temperatura ciała u zdrowych. W chwilach wzburzenia umysłowego wyższą jest, aniżeli w chwilach spokoju. Różnica ta dochodzi niekiedy aż do 5 stopni. W szeregu istot organicznych. poczynając od najniższych zwierząt, temperatura ciała staje się coraz wyższą, coraz starszą i coraz mniej zależną od otoczenia, prawic równolegle z rozwojem umysłowym. Temperatura ciała u mięczaków bardziej przewyższa ciepłotę otoczenia, aniżeli u polipów, u stawowatych – więcej aniżeli u mięczaków. Ale u bezkręgowych istnieje jeszcze znaczna zależność od zmian ciepła w otoczeniu. W zimie, w chłodnym klimacie mianowicie, większa ich część ulega zupełnemu uśpieniu władz czuciowych i ruchowych w tak zwanym śnie zimowym. Podobną zależność widzimy jeszcze u ryb i gadów, jednak średnia temperatura ich jest już wyższą. Jeszcze wyższą jest u ptaków i ssących, które też, ogólnie biorąc, mniej ulegają otoczeniu i przedstawiają najwyższą stałość ciepłoty. U ptaków bywa podniesienie nawet znaczniejsze z przyczyny ich niezwykłej ruchliwości. U człowieka temperatura jest stała i wynosi średnio 37 stopni. Zmianom zaledwie parę stopni wynoszącym towarzyszy zawsze gorączkowy stan umysłu. Przy żywszej przemianie wrażeń i w ogóle wszelkich funkcji, wyższą jest u dziecka, aniżeli u człowieka dojrzałego, a u starców jeszcze się zmniejsza. Uśpieniu świadomości, przy innych warunkach normalnych, towarzyszy zawsze obniżenie temperatury. Ponieważ zaś praca umysłowa sama już rozgrzewa nas, to nie powinien dziwić ten fakt, że łatwiej jest pracować podczas silnego mrozu, aniżeli podczas silnego upału. Za to umiarkowane ciepło wiosenne budzi w nas mile uczucia, ożywia myśli, i możemy mieć nadzieję, że gorące serca poetów nie przestaną opiewać jej uroków, chociaż byśmy wszystkie ich uczucia i marzenia zdołali zmierzyć termometrem.