Myśl i ciepło cz. 11

Również znanym jest fakt, że podczas majaczenia chorych, głowa ich jest rozpaloną, i że należy ją lodem okładać dla uspokojenia myśli. Na małą skalę używamy podobnych środków, przykładając chłodniejszą zwykle rękę do czoła, rozpalonego pod wpływem jakiegoś silnego wrażenia, lub po długiej pracy umysłowej. Ruch ten jest tak pospolity i naturalny, że używają go zwykle aktorzy w scenach silnie uczuciowych.

Niezmiernie ciekawym jest stosunek nowszych spostrzeżeń fizjologicznych do psychologicznej teorii uczuć przyjemnych i przykrych. Na nieszczęście żaden z psychologów nie zwrócił dotychczas uwagi na stosunek ciepła do uczuć, a tymczasem nie ulega wątpliwości, iż tylko zostawienie wszystkich warunków fizycznych, towarzyszących z jednej strony uczuciom przyjemnym, z drugiej przykrym, może nam objaśnić tajemniczą różnicę fizjologiczną tych, psychicznie tak odrębnych, zjawisk. Już to zwykle najpospolitsze zjawiska najpóźniej spostrzegamy i to, co od wieków bezwiednie w skład mowy naszej weszło, dziś dopiero bywa rozbierane i krytykowane. Tak np. od wieków mówią ludzie o gorących i płomiennych uczuciach w przeciwstawieniu do chłodnej rozwagi, zimnego serca; od wieków mówimy: „dreszcz zimny mnie przejął na myśl nieszczęścia,“ „zmywamy głowę” lekkomyślnym młodzieńcom, przyjmujemy „chłodno“ nie milo osoby, słyszymy narzekania młodych poetów, którym „świat serce wy studził, wiemy, że w chwili trwogi „zimny pot ma występować na czoło” itd., a jednak nikomu na myśl nie przyjdzie zastanowić się, ile w tych orzeczeniach jest prawdy fizjologicznej i czy czasem bezwiedne niejako spostrzeżenia całych wieków i całej ludzkości nie zawierają cennych wskazówek dla ściśle naukowych spostrzeżeń.

Comments

  1. By Reklama